NAJNOWSZE !!!


MISTRZOSTWA POLSKI NA KORTACH PTT
Leszek Grabarczyk rozmawia z byłym Prezesem PTT Andrzejem Homą

LG. Witam Andrzeju, poznaliśmy się w połowie lat dziewięćdziesiątych
AH. Tak to prawda. Pracowałeś wtedy w Szkole Społecznej, która mieściła się w Willi Millera. Prowadziłeś lekcje w-f. Chodziła tam moja córka, Zuzia.

LG. Pamiętam te czasy doskonale. W ramach lekcji uczyłem dzieci też grać w tenisa. Wiele z nich zapisało się póżniej do szkółki tenisowej PTT. Ty, też zacząłeś przychodzić na korty, aby grać ze znajomymi.
AH. Grałem w tenisa już od wielu lat. Pięknie położone korty przy 11 Listopada przyciągały wielu graczy. Do tego organizowane przez Ciebie turnieje dla amatorów. Uczestniczyłem w nich, poznając wielu nowych kumpli wsiąkałem w środowisko Stowarzyszenia. Tak pozostało do dzisiejszych czasów.

LG. Nie tylko grałeś, ale zacząłeś też udzielać się jako aktywny członek PTT.
AH. Zapisując się do Stowarzyszenia poznałem cele statutowe. W pełni je popieram i jako mieszkaniec Piastowa chcialem je aktywnie realizować.

LG. Nadażyla się wspaniała okazja. Przyszedł do mnie redaktor Jacek Nachyła, który mieszkał w Piastowie, z propozycją zorganizowania przez klub „Media” działającym przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polski i nasze PTT, 38-ych tenisowych Mistrzostw Polski Dziennikarzy.
AH. Pamiętam, jak powiedziałeś o tym na spotkaniu Zarządu PTT. Prezesem był wtedy Zbigniew Strzelecki. Omówiliśmy propozycję i postanowiliśmy udać się do Burmistrza Piastowa. Był nim Pan Zdzisław Brzeziński, a Przewodniczącym Rady Miasta Pan Grzegorz Szuplewski. Po wstępnych rozmowach powołaliśmy grupę organizacyjną mistrzostw. Pan Burmistrz objął Mistrzostwa patronatem.

LG. Był rok 1999. My dużo młodsi. Pełni animuszu zabraliśmy się do roboty. Wielu z nas, nie szczędziło prywatnego czasu.
AH. Impreza wyszla na medal. Władze Miasta zrobiły super robotę. Sponsorzy też dopisali. Promocja Piastowa na całą Polskę, zarówno w telewizji i ogólnopolskiej prasie. Oprócz Zarządu niezawodny w dzialaniu okazał się znowu Ryszard Warchulski i jego firma FRB odnawiajc pomieszczenia socjalne domku. Swoją cegiełkę dołożyli Andrzej Marasek, Andrzej Makowski, Zbigniew Stanecki, Leszek Maniak i Mirosław Pabijanek z Waldemarem Zielińskim i Ryszardem Zimakowskim, którzy dbali o jakość kortów.

LG. Dwudniowe zawody przebiegły przy przepięknej sierpniowej pogodzie. Hitem jednak było poturniejowe spotkanie dla uczestników i organizatorów w Dworze Polskim w Pęcicach.
AH. Na wysokości zadania stanęły Władze Miasta i prywatni sponsorzy. Uczestnicy, w ilości około 60-u osób z całej Polski, z różnych redakcji telewizyjnych, prasowych i pism tematycznych byli niesamowicie zaskoczeni organizacją i przyjęciem ich przez naszą społeczność. Świadczą o tym wpisy uczestników Mistrzostw w naszej księdze pamiątkowej. Wśród nich Agata Konarska, która wygrała swoją kategorię- czołowa dziennikarka TV Polonia, Andrzej Karczewski- dziennikarz, wspanialy tenisista, reprezentant Polski Dziennikarzy i medalista Mistrzostw Europy, Wiktor Osiatyński- starszy już wtedy Pan i wspanialy gawędziarz, Andrzej Zielonacki- Prezes Klubu Media- dziennikarz sprawozdawca telewizyjny i radiowy, tenisista, narciarz zjazdowy.

LG. Chyba nie było tak głośno o Piastowie odnośnie wydarzeń sportowych w ogólnopolskiej telewizji i prasie, jak od czasów lat sześćdziesiątych, kiedy drużyna SP3 pod wodzą nauczyciela i szkoleniowca Andrzeja Emiljanowicza brała udział w Konkursie 5-u Miljonów.
AH. Być może tak. Znam tamte wydarzenia z opowiadań kolegów, którzy chodzili do SP3. Odnośnie Mistrzostw, to impreza udała się wspaniale. Pamiętam, że uczestnicy mówili o chęci ponownego przyjechania do Piastowa. Może jest szansa ponownego zorganizowania takich zawodów

LG. Wszystko jest możliwe. Andrzeju, dwa lata póżniej obchodziliśmy 10-lecie założenia PTT, a Ty byłeś wtedy v-ce Prezesem.
AH. Tak, pamiętam. Z Prezesem Zbigniewem Strzeleckim i Zarządem zorganizowaliśmy w naszym domku okolicznościowe przyjęcie. Byli zaproszeni wszyscy, którzy przyczynili się do powstania Stowarzyszenia. Ślad tamtego wydarzenia jest w naszej księdze pamiątkowej. Oczywiście, z tej okazji zorganizowany był turniej tenisowy dla dzieci i dorosłych.

LG. Twoja aktywna działalność nie umknęła uwadze członkom PTT i na Walnym Zebraniu w następnym roku zostałeś wybrany Prezesem.
AH. To społeczna funkcja, która wymaga poświęcenia wolnego czasu i sporego zaangażowania. Według Statutu, Prezes reprezentuje Stowarzeszenie na zewnątrz we wszelkiej formie działalności i swoim podpisem musi wszystko zaakceptować.

LG. Jednym słowem, trzeba to chcieć, być dobrym organizatorem i umieć zaangażować się społecznie.
AH. Do tego, mieć sprawny Zarząd, sprzyjających i pomocnych członków Stowarzyszenia. Myślę, że na przestrzeni lat, takich właśnie mamy. Za mojej kadencji v-ce Prezesem był Zbigniew Stanecki. Bardzo sprawny organizator. W następnych wyborach stery prowadzenia Stowarzyszenia przekazałem Andrzejowi Makowskiemu. Szczególne podziękowania należą się Pani Helenie Płudowskiej, naszej Głównej Księgowej, skrupulatnej, obowiązkowej i sumiennej.

LG. To cudowna kobieta, zwana przez nas „Pani Helenka”- pogodna, życzliwa, bardzo ją lubiliśmy i szanowaliśmy. Nie wiem czy wiesz?- ,że urodziła się na Wołyniu. Kiedy miała dwa lata udało się jej rodzinie uciec i uniknąć pogromów. Tułaczka i ciężkie życie po przekroczeniu granicy Generalnej Guberni. Wiele mi o tym opowiadała.
AH. Ludzie doświadczeni takimi przeżyciami są z reguły pogodni, bo doceniają wolność, pokój i możliwość spokojnej pracy.

LG. Przez te wszystkie lata widzę Ciebie grającego na naszych kortach.
AH. Już nie grywam w turniejach, ale mamy swoją „paczkę”i regularnie, dwa razy w tygodniu pykamy w debelka. Zimą wynajmujemy halę w okolicy. Wszyscy żałujemy, że nie udało się nam pobudować w ramach Stowarzyszenia, choć były takie próby.

LG. Jak się okazuje, to nie jest takie proste.Bez Miasta nie ma na to szans. Ale w tym roku świętujemy 30-lecie oddania kortów przy ul 11 Listopada. Planujemy uroczystości i jak zwykle okolicznościowy turniej. Dzięki Andrzeju za wspomnienia i pogawędkę.
AH. Dzięki serdeczne. Deklaruję swoją pomoc.

LG. I to jest właśnie gotowość i żyłka działacza społecznego. Super



Rakiety tenisowe w domku klubowym PTT
Leszek Grabarczyk rozmawia z Ryszardem Warchulskim, byłym V-ce Prezesem PTT

LG: W intensywną działalność PTT, włączyłeś się w czasie budowy kortów przy ul. 11 Listopada oraz remontu domku klubowego.
RW: To prawda, znałem większość środowiska tenisowego z gry na kortach już wybudowanych. Wcześniej pomagałem sprzętowo i finansowo. Kiedy doszło do remontu domku klubowego, ksiądz Sławek zapytał, czy mogę się tym zająć? Zrobiłem to z przyjemnością i satysfakcją.

LG: Powiedziałeś, że grałeś w tenisa. Jak, to się zaczęło, w Twoim przypadku?
RW: Trochę śmieszna historia. Skończyłem wiek chrystusowy. Moja firma miała robotę wyjazdową w Juracie. Tam są korty. Przyjechał mój przyjaciel razem ze swoją żoną w odwiedziny, a zarazem trener tenisa. Dla relaxu od męczącej roboty biegałem i jeżdziłem na rowerze. Dla odmiany, zaproponował mi odbicie paru piłek na korcie. Po kilku minutach w czasie pierwszej lekcji, zrozumiałem, że jest to sport dla mnie. Nauczył podstaw i uświadomił, w czym tkwi istota gry. Tenis łączy wiele cech, które mi pasują w aktywnym wypoczynku. Od tamtego czasu, w obecnym roku mijać będzie czterdzieści lat.

LG: To trochę naciągów i par butów poszło. Zapytam jeszcze, czy w okresie młodzieńczym zajmowałeś się sportem?
RW: Oj, poszło, poszło.W SP trenowałem biegi średnie a w LO kolarstwo szosowe. Ścigałem się z Jankiem Kudrą i Józkiem Gawliczkiem. Pamiętam, że liderem w naszerj grupie był wtedy Ryszard Zapała. Nam młodym trener ciągle powtarzał, że gdyby ustalenia taktyczne poszły coś nie tak, to mamy się trzymać Zapały. Byli lepsi, ale uczucie wiatru we włosach i hart ducha pozostał.

LG: Wróćmy do PTT. Przypomnij mi, jak to było z remontem domku klubowego?
RW: Wnętrze domku było już po kilkunastu latach eksploatacji. Konieczne było położenie tarakoty w łazienkach, w szatniach zrobienie szafek, pomalowanie ścian i wymiana armatury. Moje córki bliżniaczki studiwały architekturę wnętrz. Grały w tenisa, więc ochoczo zadeklarowały zrobić projekt. Dobrały kolorystykę ścian. Wpadły na pomysł wycięcia szablonu w kształcie rakiety, aby farbą w spreju natryskiwać je na ściany blisko sufitu. Nawiązały w ten sposób do pięknej dyscypliny sportu.

LG: Wyszło kapitalnie, robi wrażenie. Salka nabrała charakterystycznego wyglądu. Tak zostało do dzisiaj i cieszy oko każdego, kto wejdzie do domku..
RW: Dziękuję w imieniu Olimpi i Agnieszki. One z sentymentem pamiętają ten czas i radują się, na samo wspomnienie o tym. Pokazywałem wnukom, ich dzieło..

LG. PTT jest Tobie i Im wdzięczne. Tym bardziej, że wszystko było praktycznie robione bezpłatnie. Nawet farbę i niektóre materiały darowałeś.
RW: Jest takie powiedzenie, „dla dobra wspólnego”. Inicjatywa budowy kortów i założenie Stowarzyszenia, wiąże się nierozwiązalnie z działalnością społeczną. Sytuacja nagliła, bo był zaplanowany ogólnopolski turniej tenisowy dla dzieci i wyznaczony termin uroczystego otwarcia obiektu.

LG: Wspólnym wysiłkiem zdążyliśmy. Przez trzydzieści lat działalności, wcześniej PTT, a obecnie PTTiB, tych pomniejszych remontów było jeszcze kilka.
RW: Zgadza się. Odnowiliśmy dwa mniejsze pomieszczenia. Mirek Pabijanek i Waldek Zieliński obili sajdingiem front, Leszek Maniak zrobił to blachą z boku i z tyłu, Tomcio Sierakowski wymienił drzwi wejściowe, a Waldek Chrastek urządził pomieszczenie kuchenne.

LG: Trzeba dodać jeszcze o zrobieniu trzystukilogramowego walca przez Zygmunta Czekałę do wiosennego wałowania kortów, zainstalowania oświetlenia przez Zbyszka Strzeleckiego i systematycznej konserwacji ogrodzenia, aby piłeczki nie uciekały przez Andrzeja Maraska.. Wszystko to, jak rzekłeś, „dla pożytku publicznego”.
RW: Myślę, że takie podejście nas cementuje, daje radość działania, wszystkich członków Stowarzyszenia spaja, tworzy się tenisowa wspólnota dla realizacji celów statutowych.

LG: Pięknie powiedziane, ale kiedy wychodzimy z kolegami na kort, to nie odpuszczamy, grając na punkty.
RW: Piękno sportu. Naturalna chęć wygrywania. Naprzemienna rywalizacja i współpraca, współpraca i rywalizacja.

LG: Rysiu, to tak jakbym słyszał naszego wspaniałego kolegę z uczelni, kulturoznawcę, poetę, prof.dr Krzysia Zuchorę.
RW: Wspomniałeś o uczelni, to wlaśnie dzięki niej znamy się od połowy lat siedemdziesiątych.. Mamy podobne zainteresowania, choć kończyliśmy na niej różne kierunki.

LG. Łączy nas też, wspólna ziemia kielecka. Rodziliśmy się po przeciwnych stronach głównego pasma Gór Świętokrzyskich. Los sprawił, że mieszkamy w pobliżu, ale po obu stronach Aleji Jerozolimskich.
RW: Na dodatek, jesteśmy rogate znaki zodiaku. Ty zimowy, a ja wiosenny.

LG: Tak z ciekawości, który kierunek kończyłeś?
RW: Rehabilitację ruchową.

LG: No to całe życie pracujesz prawie w wyuczonym zawodzie. Ty i Twoja firma FRB usprawniacie i rehabilitujecie mieszkania, domy, hotele, pensjonaty, kina, teatry, muzea itp.
RW: Jakiś pierwiastek w tym jest, ale zawsze chciałem zbudować swój ośrodek rehabilitacji ruchowej i w nim ralizować swoje ambicje młodzieńcze.

LG: Masz duszę wrażliwego człowieka i żadnej pomocy nie odmówisz. Wszyscy działający w Stowarzyszeniu wiedzą, że taki jesteś. Powiedz mi, jak doszło, że zostałeś zastępcą Prezesa..
RW: Po uroczystym otwarciu, były pomysły by w oparciu o piastowskie korty zrobić centrum szkoleniowe PZT. Krokiem ku temu było zgłoszenie PTT do Drużynowych Mistrzostw Polski w kategorii kobiet. Startowało wiele zespołów z całej Polski. Do Piastowa ściągnięto Ukrainkę i zawodniczkę ze Szczecina. Trzecią była nasza wychowanka Ania Buczyńska. Po wyrównanej walce zajęliśmy, jak na nzsze możliwości, wysokie siódme miejsce. Ksiądza Sławka przeniesiono z piastowskiej parafi na lotnisko Chopena, gdzie pełnił funkcję kapelana. Zrezygnował z Prezesury PTT. Zaproponowano mi, ale ja zgodziłem się być v-ce. Krótki okres czasu funkcję Prezesa pełniła Pani Ewa Sotowska, a następnie wybrano Pana Zbigniewa Strzeleckiego.

LG: Co się stało z projektem centrum i uczestniczeniem w rozgrywkach kobiet?
RW: Próba tworzenia centrum i rozgrywki kobiece generowały zaległości finansowe. Brak dostatecznych dotacji i sponsoringu spowodował zaniechanie realizacji tych projektów. Razem z Zarządem i pomocą księdza Sławka skoncentrowaliśmy się na doprowadzeniu naszego konta do bilansu dodatniego, realizacji celów statutowych, w tym masowym szkoleniu dzieci i młodzieży, organizowaniu turniejów lokalnych i ogólnopolskich z kalendarza Polskiego Związku Tenisowego w kategorii młodzików i kadetów.

LG: Wasza kadencja była równie owocna jak poprzednie. Okrzepliśmy w działaniu. Jakie masz wspomnienia z tamtych lat?
RW: Jednym słowem, wspaniałe. Satysfakcja, że udalo się wyjść z długów. Dzieci garnęły się do nauki gry, organizowane turnieje dawały wiele radości uczestnikom i nam, działaczom. Zaczęto organizować pierwsze obozy letnie, najpierw w Barlinku, a potem cykliczne w Spale i w Cetniewie.Zimą połączone z nartami w Zwardoniu, a potem na Słowacji. Byliśmy nawet we Francji, Włoszech i w Grecji. Dorośli też mieli swoje turnieje, w tym coroczne Mistrzostwa Piastowa.

LG: A jak wspominasz życie towarzyskie w Stowarzyszeniu?
RW: Wspaniałe uczucie wynikające z postępującej integracji środowiaska tenisowego Piastowa, ale i graczy z okolicznych gmin. Wyrabialiśmy sobie markę. Staraliśmy się, aby koszty wynajmu kortów były najniższe w powiecie. Cena i atmosfera panująca na naszych kortach przyciągała graczy nawet z Warszawy. Szczególnie mile wspominam początki naszych spotkań opłatkowych z kolędami włącznie, jajeczkowych, imieninowych, a zwłaszcza u Krysi i Mirka Pabijanków.

LG: Twój specyficzny humor, umiejętność intonacji piosenek, przyśpiewek, powiedzonek: typu:„wiesz,że to żółte musi przejść nad tym białym”, „trafiaj pomiędzy te białe kreski”, „ja w jedną, a mój brzuch w drugą”, „nie graj tak szeroko, bo mój brzuch nie nadąża,- rozbrają każdego z kim grasz.
RW: Tak jakoś mam. Mądrzy ludzie mówili mi, że lepszy śmiech niż smutek i gniew.

LG: Dzięki temu poznałeś paru „funfli”. A tak właściwie, to skąd ten slangowy zwrot i co on oznacza?
RW: Eeee, Ty wiesz, ale dla czytających powiem, że dla mnie znaczy dużo więcej niż kumpel, kompan, kolegta.

LG: Mądra dewiza. Powiem szczerze, że obcującemu z Tobą, świat staje się weselszy, bardziej radosny, wraca pogoda ducha, a troski dnia powszedniego uciekają na boki.
RW: To bardzo miłe, że tak to oceniasz.

LG: Po czterech latach przestałeś być członkiem Zarządu PTT, ale do dzisiaj jesteś aktywnym działaczem i wspierasz w każdej możliwej formie. Szczególnie w imieniu dzieci, dziękuję Ci za słodycze i upominki jako nagrody turniejów, dla nich organizowanych.
RW: Pamiętam, będąc dzieckiem, ile radości sprawiało, jak dostało się choćby cukierka, nie mówiąc już o upominku rzeczowym.

LG: Od paru lat grywasz często na naszych kortach z Andrzejem Świerczyńskim, sprinterem, uczestnikiem Mistrzostw Europy,Świata i Olimpiady.
RW: Super gość. Ma poczucie humoru. Znamy się kopę lat, ale na długość kortu ze startu wspólnego, z piłką jeszcze nie wygrał. Na szerokość, w czasie gry, udaje mu się nawet często.

LG: I, to cały Ty. Rysiu, rozmowa z Tobą, to przyjemność i uczta duchowa. W imieniu czytających i swoim, serdeczne dzięki.
RW: Proszę, tylko nie mów tego Andrzejowi, bo przestanie trenować wyjście z bloków. To ja dziękuję Tobie i całemu środowisku żółtej piłeczki. Leszku, coś słyszałem o nadchodzącej wiośnie.

LG: W kwietniu mijać będzie trzydziesta rocznica pierwszych odbić piłek na kortach przy 11 Listopada. Są pomysły, aby to uczcić.
RW: Będzie radością dla mnie, jeśli będę mógł w czymś pomóc. Jeszcze raz serdeczne






Leszek Grabarczyk rozmawia z pierwszym Prezesem PTT, Panem Andrzejem Maraskiem

 

   LG: Początek lat dziewięćdziesiątych. Przemiany społeczne i gospodarcze w kraju. Z oddolną inicjatywą budowy kortów tenisowych w Piastowie wychodzi młody ksiądz Sławomir Kawecki. Studiował w Rzymie i Paryżu, obronił doktorat. Wśród grupy zapaleńców, byłeś wtedy i Ty. Po jesienno-zimowych spotkaniach i naradach roku 1990, z nadejściem wiosny nastąpiły intensywne prace społeczne  przy ul.Namysłowskiego, gdzie znajdował się stary, zniszczony kort. Byłeś mocno zaangażowany w budowę. Jak wspominasz ten czas i organizację robót?

   AM: Ksiądz Sławek był rzutki, energiczny i umiał zjednywać sobie ludzi. To był czas pełnej radości. Odchodziła „komuna”. My młodzi, chcieliśmy działać. Wokół idei budowy kortów pojawiło się kilkanaście osób. Szefem budowy wybraliśmy Zbigniewa Strzeleckiego, który świetnie planował i realizował poczególne fazy robót. Wszystkie prace były wykonywane społecznie przez przyszłych członków Stowarzyszenia, które chcieliśmy założyć. Pomagali też uczniowie warsztatów szkolnych „Chemika”

 

   LG: Wszystkich robót ziemnych, chyba nie dało się wykonać ręcznie. Czy jakiś sprzęt ciężki był używany?

   AM: Przyszedł taki moment, że konieczna była koparka i wał do ubijania. Pomógł nam w tym Stefan Marczyński - szef Spóki Wodnej i jego pracownik, Jacek..

  

   LG: Był jeden stary kort, a zaplanowano przebudowę, aby były dwa, a nawet w przyszłości trzeci ze ścianką tenisową. Czy pamiętasz, kto był projektantem?

   AM: Ksiądz Sławek znał inżyniera budownictwa drogowego, a zarazem tenisistę Wojciecha Bojanowskiego. To on doradził nam i zaprojektował kort na podbudowie żużlowej, ze względu na koszty. Za sprawą Zbigniewa Strzeleckiego, kilkadziesiąt metrów sześciennych żużla, razem z transportem pozyskaliśmy bezpłatnie z ZM”Ursus”.

 

   LG: Przydał się też Twój samochód z przyczepką, stary „Peugot” księdza i „Trabant” Zbigniewa.

   AM: Wtedy nie było telefonów komórkowych. Aby kogoś poinformować lub coś załatwić,   trzeba było dojechać rowerem lub w sytuacji pilnej samochodem. Ksiądz Sławek był w ciągłej gonitwie, miał przecież obowiązki parafialne i katechezę. Kilka miesięcy budowy załatwiło jego samochód. Wysiadło zawieszenie, a silnik nadawał się do wymiany lub generalnego remontu

 

   LG: Miesiące wiosenne 1991 roku były bardzo intensywne na placu budowy i organizacyjnie. W lipcu zarejestrowaliśmy Stowarzyszenie w sądzie, jako Piastowskie Towarzystwo Tenisowwe.

   AM: Oj, działo się. Do lipca mieliśmy przygotowany i wypoziomowany teren do układania mączki ceglanej. Rejestracja Stowarzyszenia w sądzie, pozwalała nam oficjalnie występować do Miasta i różnych instytucji o dofinansowanie.

 

   LG:To jest, nie do pomyślenia na dzisiejsze czasy, ale wtedy wszystkie prace przygotowawcze, ziemne, projektowe, roboty z użyciem ciężkiego sprzętu, transportowe były wykonywane bezkosztowo. Fundusze konieczne były na zakup mączki i glinki kaolinowej, aby po zmieszaniu w betoniarce móc układać na podbudowie. Czy pamiętasz, skąd takie środki uzyskano?

   AM: Nawet potrzebny cement, piasek, betoniarka, taczki, narzędzia były użyczane bezpłatnie. To był czysty spontan i radość działania.

    Natomiast środki na wspomniany zakup pozyskał częściowo ksiądz Sławek, w różnych firmach, a po rejestracji wystąpiliśmy z oficjalnym pismem, również do Władz Miasta. Przychylność Pana Burmistrza Zdzisława Brzezińskiego, v-ce Burmistrza Pana Ryszarda Wojciula i Przewodniczącego Rady Miasta, Pana Jacka Szczygła pozwoliły kupić w dostatecznej ilości potrzebny materiał.

 

   LG: Sierpień, to ekscytujący moment układania nawierzchni według odpowiedniej proprcji, opracowanej przez Pana inż.Wojciecha Bojanowskiego. Były próby różnych metod. W końcu zdecydowano układania metodą po łatach, tak jak to się robi przy wylewce betonowej. Czy kojarzysz, kto podsunął ten sposób?

   AM: Trochę pomogłem i ja, ale przygotowanie łat i całą organizację robót opracował Zbigniew. Było przecież do ułożenia prawie 700 metrów kwadratowych. To wymagało dobrej koordynacji. Jedni mieszali w betoniarce, drudzy rozwozili taczkami, a trzeci, równomiernie rozsypywali, rozgrabiali i ściągali listwą do odpowiedniej grubośći. Sukcesywnie zraszano i wałowano.

 

   LG: Jeszcze raz trzeba to podkreślić. Wszystko, w czynie społecznym. Po kilku dniach, wyschnięciu i stwardnieniu nawierzchni kortu, można było spokojnie biegać. Wystarczyło zrobić podsypki i dotrzeć stopami, aby móc grać.

   AM. Ależ to była frajda, gdy piłka równo się odbijała i można było ćwiczyć i grać.

 

   LG: Jeszcze nie na punkty, bo nie było wyznaczonych linii. Z tym oznaczeniem, też był jakiś problem. Czy pamiętasz, na czym on polegał?

   AM: Okoliczne stare drzewa ograniczały pole gry. Chcieliśmy mieć dwa pełnowymiarowe korty do gry deblowej. Kombinowaliśmy różnie, ale się nie dało. Decyzja zapadła, że aby mieć przepisowy odstęp pomiędzy kortami, wyznaczono kort bliżej furtki, do gry pojedyńczej, a dalszy do gry deblowej. Tak pozostało do dnia dzisiejszego.

 

   LG: Na przecięciach lini, były wbijane gwożdzie z pióropuszami żyłek, aby móc wiedzieć, skąd rysować linie. Pamiętasz, ten cięzki wózek do rysowania?

   AM: Do pojemnika wchodziło prawie dziesięć kilo kredy. To chyba ksiądz Sławek gdzieś go załatwił. Był on przerabiany, na rozmiar sypania linii, gdyż pierwotnie służył na boisku piłkarskim, gdzie linie są szersze.

 

   LG: Pod koniec sierpnia ćwiczyły już dzieci w ramach szkółki tenisowej. We wrześniu zapisało się ich około osiemdziesięciu, a dla dorosłych zrobiliśmy pierwszy turniej.

   AM: Tak, to był niewątpliwie nasz sukces, a szczególnie księdza Sławka.

 

   LG: Trzeba to było ogarnąć organizacyjnie. Do tej pory funkcjonowało wszystko na zasadzie spontanicznej. Po zarejestrowaniu Statutu w sądzie, należało wybrać Zarząd PTT. Jak to było, że zostałeś namówiony do kandydowania na Prezesa?

   AM: W toku budowy i wspólnych potem gier, Ksiądz Sławek ciągle zagadywał o tej funkcji. Panie Andrzeju, Panie Andrzeju, Pan gra, grają Pana synowie, dla dobra rozwoju itd. No i Pan Andrzej się zgodził. Wszyscy związani z tenisem w Piastowie mnie znali, więc na pierwszą kadencję wybrano jednogłośnie.

 

   LG: Jakie kierunki działań stały przed wybranym Zarządem?

 

   AM: Z nadejściem zimy szkolenie przeniesiono do sal gimnastycznych SP nr 3 i 5. Wybrano Zarząd zgodnie ze Statutem, założyliśmy konto bankowe PTT. Mogliśmy gromadzić własne środki na rozwój. Zdawaliśmy sobie sprawę, że przy tak dużej ilości dzieci i młodzieży chcącej uczyć się grać, musimy wypracować drogę rozwoju. Dyskutowano na zebraniach Zarządu, ale i na spotkaniach towarzyskich działaczy Stowarzyszenia.

 

   LG: Jednym słowem, burza mózgów. Co ustalono?

   AM: W takich sytuacjach zawsze ograniczeniem są środki finansowe. Staraliśmy się planować racjonelnie, choć ksiądz Sławek mobilizował nas do ofenzywnego działania, patrzenia optymistycznego w przyszłość i nie zrażania się trudnościami. Podjęto decyzję budowy trzeciego kortu ze ścianką tenisową.

 

   LG: Po wybudowaniu, miał być on przykryty dachem, aby móc szkolić w okresie jesienno-zimowym. Czy tak planowano?

   AM: Tak. Ksiądz Sławek miał znajomości. Na jednym z lotnisk był wymieniany hangar. Konstrukcja i elementy blach starego, miały posłużyć do zadaszenia tego trzeciego kortu. Wszystko było już dograne do transportu i montażu.

 

   LG: Ścianka jest, kort jest, ale bez przykrycia. W czym był problem?

   AM: Problem, stary jak świat. Kto ma być głównym beneficjentem i zarządzającym powstałym obiektem. Brak zrozumienia ze strony ówczesnej Dyrekcji „Chemika”. Nasza inicjatywa, nasz projekt, zaangażowanie naszych działaczy przy budowie, nasze w większości poniesione koszty rzeczowe, pracy społecznej i finansowe, a Dyrekcja chciala zawłaszczyć wszystko.

 

   LG: Nie dalo się wypracować porozumienia?

   AM: Z przykrością to wspominam, nie dało się. Nawet, żądano od PTT uiszczania opłaty za godziny korzystania z kortów do szkolenia dzieci i młodzieży, a przecież szkolenie, popularyzację tenisa mamy zapisane w celach statutowych.. Nasza naiwność spowodowana spontanicznym, radosnym działaniem. Kto, mógł się takich rzeczy spodziewać? Należało podpisać umowę przed rozpoczęciem prac budowlanych..

 

 

   LG: To jakieś kuriozum, z tym żądaniem, ale jak to mówią, nie ma złego, co by na lepsze nie wyszło. Jakie wnioski wyciągnęło PTT i jakie były dalsze posunięcia Zarządu?

   AM: Postanowiliśmy szukać innego rozwiązania. W centrum Piastowa, od dawna był teren przeznaczony na sport i rekreację. Tzw. „Dołek” przy ul.11 Listopada. Był tam wylany asfalt, gdzie grano w piłkę, a na części wyznaczone dwa korty. Po latach, asfalt popękał, zaczęły wyrastać kępy trawy, a wszędzie walało się potłuczone szkło.

 

   LG: To wymarzone miejsce pod budowę kortów ziemnych i siedzibę PTT w pobliskim domku, który był własnością klubu „Piast”. Co uczyniono?

   AM: Władze miasta zauważyły potencjał Stowarzyszenia, które prowadziło masowe szkolenie i organizowało turnieje. Za przychylnością wspomnianych Burmistrzów i Przewodniczącego Rady Miasta doprowadzono do podpisania umowy użyczenia terenu, pod budowę kortów.

 

   LG: Tak zapytam, z ciekawości. Skąd się wzięło, to zagłębienie i co tam było wcześniej? Pan Andrzej Skoczylas wspominał mi, że po wojnie razem z kolegami pływał tam w bali do prania i na tratwach, które sami zbijali.

   AM: Tak mogło być, bo dziesięć lat póżniej, z kolegami robiliśmy podobnie. Jako dzieciak mieszkałem przy ul.Dworcowej i Godebskiego. Pamiętam lata pięćdziesiąte. Chodziłem do SP nr 1, która mieściła się w domkach kolejowych przy ul.11 Listowpada 8. Ten dołek, był częściowo wysypany leszem. Mieliśmy tam lekcje w-f. Część była bardziej zagłębiona, gdzie zbierała się woda. Zimą, to wymarzone miejsce na łyżwy, a ze skarp zjeżdżało się na sankach. Rodzice i starsi mieszkańcy mówili, że ten dołek powstał z wybrania gliny do robienia cegieł. Musiała być gdzieś wywożona, bo w Piastowie, a wcześniej w osadzie Utrata, nie było cegielni.

 

   LG: Zapewne, jest to do sprawdzenia, ale co się działo po podpisaniu umowy użyczenia?

   AM: Zwołaliśmy, Walne Zebranie członków Stowarzyszenia. Po poważnej dyskusji,   podjęliśmy decyzję o etapowej realizacji inwestycji. Zrobiliśmy wstępny kosztorys koniecznych robót. Wystąpiliśmy o dotację do Miasta. Szukaliśmy sponsorów, występowaliśmy o darowizny do poważnych firm, z którymi miał kontakt ksiądz Sławek. Realnie liczyliśmy na prace społeczne i osobiste kontakty z lokalnymi firmami.

 

   LG: Były przetarte szlaki i doświadczenie z budowy wcześniejszych kortów. To zapewne pomagało, ale jak zaplanowano harmonogram robót?

   AM: Pan Zbigniew Strzelecki zgodził się być ponownie kierownikiem prac. Pan inż. Wojciech Bojanowski nie odmówił pomocy w projektowaniu i naniesieniach na mapki geodezyjne. Pracownicy Urzędu Miasta też byli przychylni.

 

   LG: Było miejsca na cztery korty. Jak to się stało, że zaprojektowano i wybudowano pięć?

   AM: Po dokładnym wymierzeniu, okazało się cztery obrysy kortów można wpisać swobodnie. Na piąty zabrakło kilka metrów. Za aprobatą Władz Miasta zdecydowano podebrać od strony wschodniej trochę skarpy. Z tego urobku usypano potem i ukształtowano dzisiejszą górkę. Dzięki temu, dzieci mają do dzisiaj frajdę zjeżdżania zimą na sankach, a latem na rowerach.

 

   LG: Andrzeju, mówiłeś, że w dołku był wylany asfalt, a korty miały być ceglane. Co wymyślono, aby go usunąć?

   AM: Jak się okazało, to było ponad dwa tysiące metrów kwadratowych asfaltu o grubości  około dziesięciu centymetrów. Konieczne było jego zerwanie, wywiezienie i demontaż resztek starego ogrodzenia. Podjęliśmy się to zrobić w czynie społecznym.

 

   LG: Przecież to, benedyktyńska robota.

   AM: Można tak powiedzieć. Brało w tym udział kilkanaście osób. Ustaliliśmy, że kto może i dysponuje wolnym czasem przychodzi i wykonuje część roboty. Trwało to około miesiąca, ale daliśmy radę, a ile zaoszczędzonych pieniędzy

 

   LG: Zapewne opracowano jakąś metodę. Jak to robiono?

   AM: Początkowo robiliśmy w dzień, ale okazało się, że nagrzany asfalt, zamiast pękać, to się zwija. W sukurs przyszedł Pan Jacek ze Spółki Wodnej Pana Stefana Marczyńskiego, który przyjeżdżał swoją koparką przed piątą rano i zrywał część nawierzchni. Potem wchodziły w ruch nasze łomy i młoty.

 

   LG: Pamiętam. Robota jak w kamieniołomach. A, jak to było z wywożeniem?

   AM: Zabawna historia. Ktoś znał kierownika z Zarządu Dróg powiatowych. Taki pokruszony asfalt potrzebny im był do zalewania dziur. Sami podstawiali samochody. My, te kawałki ładowaliśmy na łychę koparki, a Jacek na pakę.

 

   LG: Andrzeju, my, tu cały czas o budowie i PTT, ale powiedz mi skąd u Ciebie zainteresowania sportem i działalnością społeczną.

   AM: Jak się ma starszych braci, którzy uprawiali różne sporty, w tym lekkoatletykę, to trudno nie rywalizować z nimi i kolegami. Pchali kulą, rzucali dyskiem, robili różnego rodzaju zawody. W grupie z naszej okolicy byli też Janek Ganiec i Zbyszek Zarański.

 

   LG: Doskonale to rozumiem. Ja też mam braci. Mieszkałem po drugiej stronie torów, kojarzę Ciebie już z lat sześćdziesiątych. Natomiast z lat osiemdziesiątych, pamiętam Twoją grupę siatkarską. Kto w niej grywał?

 

   AM: Takich grup było kilka, rywalizowaliśmy ze sobą. Nie wiem, czy wiesz, ale w klubie „Piast” była sekcja siatkówki. Do gry zapraszaliśmy Pana Włodzimierza Rejznera, nauczyciela w-f w „Chemiku”. W latach osiemdziesiątych mieliśmy paczkę, w której byli: Czesiek Czugajewicz, Bogdan Wąsik, Leszek Maniak, Kaziu Gajek, Andrzej Pływacz

 

   LG: Pamiętam Was, jak reprezentowaliście osiedle „Piastów” Spółdzielni Mieszkaniowej „Ursus” na spartakiadach.

   AM: Tak, to Ty nas zgłaszałeś do tych zawodów.

 

   LG: Zgadza się. Byłem wtedy szefem sportu w Spółdzielni „Ursus, a w TKKF „Promyk” prowadziłem sekcję tenisa ziemnego. Pamiętam Cię też z kortów RKS na stadionie. Od kiedy grasz w tenisa?

   AM: Pierwsze kroki to na tartanowych kortach w Instytucie Przemysłu Chemicznego przy ul.Harcerskiej. To były lata siedemdziesiąte. Grali tam Marek Wojtulewicz, doc. Jankowski, Zbigniew Stanecki, Marek Tulik. Do Ursusa przyjeżdżałem najczęściej ze Zbyszkiem  Kużmińskim i Leszkiem Maniakiem. Wspaniałe, młode lata

 

   LG: Odnośnie wspomnień, stara prawda. Co dwie głowy, to nie jedna. Wróćmy do naszej budowy w dołku. Co było dalej?

   AM: W międzyczasie trzeba było podpisać umowy z Elektrownią i MPWiK, zrobić plany i naniesienia geodezyjne. Po zerwaniu asfaltu firma Heńka Nowotniaka ułożyła rury do podlewania, a ja zacząłem magazynować słupki i robić siatkę na ogrodzenie. Ryszard Kusiak podjął się wykonania na warsztatach szkolnych, słupków do siatek tenisowych. Stoją do dzisiaj. Do prac włączyła się Firma Remontowo-Budowlana Rysia Warchulskiego. Zbyszek zaś organizował żużel z zakładów „Ursus”. Pomimo przetartych szlaków, nie było to takie łatwe, bo wchodziły w grę, nie kilkanaście, a dziesiątki metrów sześciennych. Nie chcieli już darować, ale żądali zapłaty, a w naszej kasie pusto. Dzięki znajomościom, dali upust i to spory. Musieliśmy wykazać, że to cel społeczny.

 

   LG: W tym czasie krążyły różne pogłoski i plotki. Dzisiejszym językiem zwane „fejkami”

   AM: Ludzi zawistnych, zazdrosnych i celowo żle poinformowanych, nie brakuje. W pewnym momencie poczułem się jakbym dostał dechą w głowę. Kiedy zrywaliśmy asfalt i demontowaliśmy stare ogrodzenie, zaczęły się plotki i nawet opisywano to w prasie, z sugestią, że Marasek buduje swoje prywatne korty.Teraz, to się z tego śmieję, ale wtedy przeżywałem bardzo.

 

   LG: Rozumieliśmy, dlaczego nie Chciałeś być wybranym na następną kadencję.

   AM: Myślałem o rezygnacji, ale ksiądz Sławek prosił, abym dotrzymał do Walnego Zebrania PTT, które było zaplanowane na jesień 1993 r.

 

   LG: W tym roku, robione były najwżniejsze prace. Ogrodzenie, które Ty wykonywałeś, odwodnienie i układanie nawierzchni ceglanej na trzech kortach, bo zabrakło środków.

   AM: Całe szczęście, że mieliśmy doświadczenie z poprzedniej budowy. Było do ułożenia, prawie trzy tysiące metrów kwadratowych. Wszystko w czynie społecznym. Skończyliśmy   

jesienią, przed Walnym Zebraniem. Nie zdążyliśmy nawet pograć, bo nastały wcześnie przymrozki.

 

   LG: Na Walnym, nikt nie chciał kandydować na Prezesa.

   AM: Po tym, co rozpowiadano, to nie ma się, co dziwić. Męską decyzję podjął ksiądz Sławek. Zgodził się na okres jednego roku, argumentując, że budowę trzeba dokończyć i wyremontować domek.

 

   LG: Ponadto mieliśmy na wiosnę organizować ogólnopolski turniej do lat dwunastu, ujęty w kalendarzu Polskiego Związku Tenisowego. Statut mówi jasno, Stowarzyszenie na zewnątrz reprezentuje Prezes i bez tej funkcji, praktycznie nie ma działalności.

   AM: Ksiądz Sławek z charekterystyczną dle siebie enrgią ruszył do roboty. Zimą zbierano środki, a pod koniec lutego rozpoczęto remont domku i układanie nawierzchni.

 

   LG: Andrzeju, my tu cały czas mówimy o PTT, a przecież obecnie jest PTTiB.

   AM: Te dwie literki-iB-, to oddzielna historia. Porozmawiaj, o tym z Prezesem Andrzejem Makowskim, bo to za Jego kadencji je dopisano.     

 

   LG: Twoja Prezesura była bardzo owocna i kluczowa dla rozwoju Stowarzyszenia. Jak oceniasz, to z perspektywy czasu?

   AM: Dzięki za uznanie.. Poza tymi dwoma momentami, to wspanialy czas, dużo radości, satysfakcji, że się udało to wszystko zrealizować. Większość zaangażowanych w budowę znałem wcześniej. Piastów to małe miasteczko, a ja tutaj urodzony. Natomiast w póżniejszych latach, dzięki Stowarzyszeniu poznałem wielu fajnych kolegów. Przez ponad trzydzieści lat działalności przeżyliśmy wspaniałe, pełne emocji gry turniejowe, spotkania towarzyskie. Żałuję, tylko jednego. Tak samo jak Ty, że nie udało się nam, postawić w naszym mieście hali tenisowej.

 

   LG: Były próby. Było blisko. Ja dalej wierzę, że można to zrobić, tym bardziej, że hale tenisowe są praktycznie jedynymi, które można utrzymać bez dotacji. Pamiętasz, co mówił ksiądz Sławek. Nie zrażać się trudnościami. Andrzeju, trzeba ponowić tę inicjatywę. W maju przyszłego roku będzie okazja.

   AM: Jaka?

 

   LG: Trzydziesta rocznica oddania do użytku pięciu kortów i przekazania przez Władze Miasta, domku klubowego dla PTT. Wtedy, przez księdza Sławka byli zaproszeni goście w osobach profesora Zbigniewa Brzezińskiego, Prezesa Polskiego Związku Tenisowego Pana Ryszarda Fijałkowskiego, a Twój syn Marcin grał mecz pokazowy z ministrem Aleksandrem     Łuczakiem. Wizytę złożył ksiądz biskup Władysław Miziołek, który poświęcił obiekt.

   AM: Przyznam, że połechtałeś moją ambicję. Zastanowię się nad tym i obiecuję, że porozmawiam z osobami, które mogą pomóc.

 

   LG: Zróbmy to, nie dla siebie, ale dla młodszego pokolenia. Dzięki Andrzeju, za rozmowę i wspomnienia. Życzę zdrowia, poczucia humoru i optymizmu, który Tobie zawsze towarzyszy.

   AM: To ja dziękuję. Było miło pogawędzić o dawnych czasach.



Na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce, od maja do pażdziernika rozgrywano Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego w Tenisie. Nad całością rozgrywek, patronat objął Starosta Pruszkowski Pan Krzysztof Rymuza.
W ramach Grand Prix 2023 przeprowadzono dziewięć turniejów, w których znalazły się I-e Mistrzostwa Powiatu, Gminy Raszyna i Michałowic, XXXII-e Mistrzostwa Piastowa, o puchar Burmistrza Piastowa i Prezesa PTTiB, nagrodę firmy „LEGRA” i Zarządu PTTiB, oraz Turniej MASTERS.
Mecze rozgrywano w trzech kategoriach: gra pojedyńcza OPEN, +45 i w grze deblowej.
Zgodnie z regulaminem, każdy turniej był punktowany, aby wyłonić najlepszych graczy cyklu.

Oto lista trzech najleprzych osób w każdej kategorii:
OPEN – 1.Piątek Sebastian 44 pkt 2.Zbirański Filip 41 pkt 3.Cesarek Grzegorz 34 pkt
+45 – 1.Konador Henryk 43 pkt 2.Rybus Piotr 33 pkt 3.Kotowski Stanisław 29 pkt
Gra deblowa – 1.Zbirański Filip 40 pkt 2.Jankowski Kamil i Kowalski Piotr po 26 pkt 3.Stanecki Zbigniew 24 pkt

W sumie w każdej kategorii startowało: 26 graczy w OPEN, 23 w +45 i 31 osób w grze deblowej.
Wszystkie mecze toczyły się w miłej i sportowej atmosferze, a najlepsi w poszczególnych turniejach otrzymywali puchary, medale, dyplomy i nagrody. Patronat medialny objęła prasa lokalna w tym: WPR 24, Czas Piastowa i Tel-Kab Pruszków przeprowadzając reportaże i wywiady.
organizator z ramienia PTTiB
Leszek Grabarczyk




Mistrzostwa Michałowic
W dniach 14-15 pażdziernika na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozegrano historyczne I-e Mistrzostwa Gminy Michałowice w Tenisie o Puchar Wójta, w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego.
Uroczystego otwarcia dokonała Pani Wójt Małgorzata Pachecka w obecności Prezesa PTTiB Pana Andrzeja Makowskiego.
Mecze były zacięte, prowadzone w przyjacielskiej i sportowej atmosferze. Grę deblową przerwał deszcz, którą dokończono w niedzielę.

Wyniki finałów:
Kategoria Open
Cesarek Grzegorz - Sieczkiewicz Karol 6/2 , 6/2
Kategoria +45
Sierakowski Tomek - Świerczyński Andrzej 6/4 , 6/4
Gra deblowa
Stanecki Zbigniew i Osadca Witold / Sierakowski Tomek i Biaduń Sylwester 6/4 , 3/6 , 11/9
organizator z ramienia PTTiB Leszek Grabarczyk








W dniach 7-8 pażdziernika na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozegrano historyczne, I-e Mistrzostwa Gminy Raszyn w Tenisie pod patronatem Wójta Pana Andrzeja Zaręby.
Mistrzostwa były częścią Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego.
Pogoda nie sprzyjała, było chłodno i wietrznie. W sobotę grano eliminacje w grupach, a w niedzielę finały.
Wyniki finałów:
Kategoria Open
Zbirański Filip - Rybka Grzegorz 6/3, 6/0
Kategoria +45
Szymański Tomek - Konador Henryk 6/3
Gra deblowa
Zbirański Filip, Rybka Grzegorz - Szymański Tomek, Konador Henryk 6/3, 6/1
Wymienieni otrzymali puchary i medale ufundowane przez Pana Wójta Andrzeja Zarębę.
organizator z ramienia PTTiB
Leszek Grabarczyk










Na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozegrano Turniej Masters w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego w Tenisie 2023
Do niego zakwalifikowano ośmiu najlepszych graczy w kategorii OPEN i +45.
Zawodnicy grali o statuetki tzw. przechodnie, które ufundowała firma LEGRA. Można je otrzymać na stałe po wygraniu trzech edycji.
Wyniki:
Kategoria OPEN
Półfinały , Kowalski Piotr - Cesarek Grzegorz 6/1 , Piątek Sebastian - Wójcicki Bartek 6/1
Finał, do rozegrania

Kategoria +45
Półfinały, Konador Henryk - Kotowski Stanisław 6/1
Finał , Charuta Artur - Konador Henryk 6/4 , 6/3
organizator z ramienia PTTiB
Leszek Grabarczyk






Leszek Grabarczyk rozmawia z Andrzejem Proniewiczem i Gerardem Konador

LG. Widzę regularnie grających Was na kortach PTTiB, już od kilkunastu lat. Szczerze mówiąc, podziwiam. Ile macie lat?
Andrzej. Ja mam 15, a kolega 17 – do setki (śmiech).

LG. To mi się podoba. Żart i dystans do siebie. Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z tenisem?
Andrzej. Zawsze byłem aktywny i pozytywnie nastawiony do rekreacji fizycznej, a z tenisem zaprzyjażniłem się w wieku 72-u lat.
Gerard. Ja trochę wcześniej, bo przed sześćdziesiątką.

LG. Czyli, nigdy nie jest za póżno. Co Was skłoniło do tenisa?
Andrzej. Zamiłowanie do ruchu. Do gry potrzeba tylko dwóch i przy okazji można pogadać o różnych sprawach, powspominać, pożartować i mile spędzić czas.
Gerard. Nasze stare kości potrzebują słońca, ciepła a płuca świeżego powietrza.
LG. No, to macie całe życie przed sobą, aby grać. Pewnie jesteście kumplami?

Andrzej. Tak. Łączy nas tenis, ale i inne rzeczy
Gerard. Potwierdzam. Mamy, o czym pogadać.

LG. Sprawy zawodowe?
Andrzej. Ja jestem inżynierem lotnictwa. Zajmowałem się automatyką pneumatyczną. Po przemianach, w 1990 roku założyłem firmę. Kilkanaście lat temu zakończyłem działalność.
Gerard. Ja też jestem inżynierem, ale elektroniki. Też założyłem własną firmę i jeszcze dalej pracuję, wykonując usługi, udzielając konsultacji i porad.

LG. Mieszkacie w Piastowie, a skąd Wasze korzenie rodzinne?
Andrzej. Moja Rodzina od kilku pokoleń mieszkała na Wołyniu, w Krzemińcu i jego okolicy. Moi Dziadkowie i Rodzice mieli mały majątek pod Krzemieńcem. Przyszedł pamiętny rok- 1943. Wczesną wiosną, bo już w kwietniu, dzięki intuicji Babci, uciekliśmy w ostatniej chwili do naszego położonego w pobliżu lasu. Do dzisiaj, mam przed oczami łunę i słyszę słowa Mamy- „pali się nasz dom”. Leszku, co było dalej i historia Mojej Rodziny, przed i po Powstaniu Styczniowym, aż do tamtego kwietniowego czasu , to rozmowa na długie godziny.
Gerard. Natomiast Moja Rodzina pochodzi z Wilna i jego okolic. Dziadkowie i Rodzice też mieli majątek pod Wilnem. Po wojnie, w 1945 roku w Rodzinie i wśród sąsiadów prowadzone były dyskusje, czy zostać, czy wyjeżdzac do centralnej Polski. Pamiętam taki moment. Miałem wtedy 5 lat. Siedzę na fortepianie. Po ożywinej dyskusji, Ojciec mówi do Mamy, rzućmy monetą. Padło, że wyjeżdżamy. Reszta Rodziny została.

LG. Teraz rozumiem. Łączy Was Dusza Kresowiaka. Poczucie humoru, pokonywanie trudności, cieszenie się życiem i tą chwilą na korcie w pełnym słońcu. Andrzeju, Geradzie, wielkie gratulacje i dzięki za tę rozmowę. Dajecie niesamowity przykład młodszym i bardzo młodym. W imieniu czytających ten tekst i swoim, życzę Wam zdrowia i wielu lat gry na kortach, do setki.
Andrzej, Gerard. To my dziękujemy za niespodziankę, że zauważyłeś nas i zechciałeś porozmawiać. Te korty mają swoją historię, ślicznie położone, młodym i starym dają możliowość aktywnego wypoczynku. Tak trzymać.







We wrześniu na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozgrywano również XXXII-e Mistrzostwa Piastowa w tenisie w kategorii dzieci
Wyniki:
- do lat 8 - 1.Nosal Julek 2.Karwan Franek 3.Pawłowska Pola
- do lat 10 - 1.Krajnik Michał 2.Wikieł Filip 3.Kapłan Franek
- do lat 12 - 1.Stasiak Adam 2.Tarczyński Staś 3.Krajnik Michał
- do lat 14 - 1.Winnicki Krzysztof 2.Stasiak Adam 3.Tarczyński Staś
Wszyscy wymienieni otrzymali medale ufundowane przez Burmistrza Piastowa Pana Grzegorza Szuplewskiego.
organizator Leszek Grabarczyk







W dniach 9-10 września na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozegrano XXXII-e Mistrzostwa Piastowa w tenisie pod patronatem Burmistrza.
Był to jùż szósty turniej w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego 2023.
Turniej otworzył Burmistrz Piastowa- Pan Grzegorz Szuplewski.
Wręczył medale w kategorii dzieci, a dorosłym życzył sportowej rywalizacji.
Mecze przebiegały, jak zwykle w miłej atmosferze.

Wyniki:
Kategoria Open, Piątek Sebastian - Betz Damian 6/1, 6/2
Kategoria +45 finał do rozegrania Rybus Piotr i Charuta Artur
Gra deblowa, Zbirański Filip i Betz Damian - Rybus Piotr i Charuta Artur 9/6
W punktacji Grand Prix prowadzą
Kat. Open - Piątek Sebastian 38 pkt
Kat. +45 - Rybus Piotr 28 pkt
Gra deblowa - Zbirański Filip 30 pkt
Organizator z ramienia PTTiB
Leszek Grabarczyk




Z Piastowa w szeroki świat tenisa

Leszek Grabarczyk rozmawia z Olimpią Jagodzińską i Jej Rodzicami, Karoliną i Jackiem

LG. Od paru tygodni realizujecie profesjonalne treningi tenisowe na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce. Jest nam bardzo miło, ale dlaczego akurat tutaj?
Tata. Od kilku lat mieszkamy w Hiszpanii, ale na wakacje przyjeżdżamy do Polski. A do Piastowa dlatego, że stąd pochodzimy. Tutaj mieszkali moi pradziadkowie i dziadkowie, teraz rodzice, a ja sam również sporo życia mieszkałem w tym mieście.
Korty PTTiB są dobrze utrzymane, poznaliśmy miłych ludzi, mamy tutaj ciszę i możemy w spokoju pracować.

LG. Są wakacje, widzę, że tu trenujesz dużo, a jak to wygląda w Hiszpanii?
Olimpia. W Hiszpanii trenuję zazwyczaj 3-5 godzin dziennie. Oczywiście nie tylko tenis , ale też treningi motoryczne.

LG. Tato powiedział mi, że masz 12 lat. Jak ten duży wysiłek fizyczny godzisz z nauką w szkole?
Olimpia. Tak, właśnie skończyłam 12 lat. Od pierwszej klasy korzystam z nauczania domowego i zdalnego. Daje mi to dużo czasu na realizowanie największej pasji, czyli uprawiania tenisa. Koleżanki mam głównie „tenisowe”. Fajne jest to, że gra w tenisa daje mi możliwość podróżowania i poznawania nowych osób w różnych krajach. Takie dziewczyny z tenisa mają takie same zainteresowania jak ja, więc jest o czy rozmawiać.

LG. Czyli postawiłaś, razem z Rodzicami na zawodową karierę tenisową. Gratulacje. Powiedz mi o dotychczasowych sukcesach.
Olimpia. Tak, chciałabym grać zawodowo. Wygrałam już dużo turniejów w różnych krajach, ale najbardziej jestem dumna z tego, że trzy razy wygrałam jeden z największych turniejów w Hiszpanii Warriors Tour, byłam w finale Rafa Nadal Tour , a ostatnio wygrałam swój pierwszy turniej cyklu Tennis Europe do lat 12.

LG. Sukcesy w turniejach przekładają się na miejsce w rankingu. Jak wysoko plasujesz się do lat 12?
Olimpia. W Tennis Europe do lat 12 nie ma rankingu. Taki będzie dopiero do lat 14. W Hiszpanii jestem w czołowej "5". Tata dodaje. Dla nas rankingi nie mają znaczenia. W tym wieku to mało istotne. Ważne , aby młody zawodnik miał możliwości rozwoju i aby systematycznie podnosił swoje umiejętności. Rankingi będą istotne w dorosłym życiu. Wtedy to określa poziom zawodnika. A czy ktoś teraz pamięta , która w rankingu U-14 była Iga Świątek, albo który był Hubert Hurkacz w juniorach? Ważne gdzie są teraz.

LG. Trudno nie zgodzić się z tatą. Wspaniałe sukcesy, to motywuje i łatwiej patrzeć w przyszłość Tobie i Rodzicom. Na korcie widzę Ciebie z tatą i mamą. Domyślam się, że są Twoimi trenerami. Czy trenujesz i reprezentujesz jakąś akademię tenisową?
Olimpia. Moim głównym trenerem jest tata (trener tenisa i trener motoryczny), a pomaga nam mama, która jest trenerką motoryczną. W Hiszpanii współpracujemy też z trenerami z Academia Tenis Ferrer. M.in. z Jose Ferrolem, który wiele lat trenował Alexa de Minaura (obecnie 12 ATP) i Javierem Ferrerem, który doprowadził swojego brata Davida do 3 miejsca ATP.

LG. Olimpio, mieć taki team wokół siebie, to marzenie. Zapytam więc tatę i mamę, jakie plany na najbliższe miesiące?
Mama. Wkrótce jedziemy na turniej cyklu Tennis Europe w Słowenii, a potem już wracamy do Hiszpanii. Do końca roku Olimpia ma w planach jeszcze udział w czterech turniejach Tennis Europe. Dwa w Hiszpanii oraz Francja i Portugalia. Musi już teraz szukać okazji do rywalizacji z najlepszymi w Europie. Tylko taka droga pozwala na ciągłe podnoszenie poziomu i zmusza do gry na maksa. Tata. Poznaliśmy historię PTTiB. Wisi baner. Organizujecie już XXXII-e Mistrzostwa Piastowa. Macie sukcesy i przepięknie położony obiekt letni. W warunkach klimatycznych Polski, do pełnego funkcjonowania potrzebna jest hala na okres zimowy.

LG. Były starania, ale z kilku powodów, niestety bezskuteczne. Taką inwestycję mogą zrealizować tylko Władze Piastowa, w porozumieniu z Zarządem PTTiB. Środowisko tenisowe swym zaangażowanym działaniem pokazuje, że taka hala jest potrzebna.
Mama. Życzymy Wam, aby w najbliższej przyszłości, taki obiekt w Piastowie powstał.

LG. Może to prorocze słowa. Dziękuję za przemiłą rozmowę. W imienu środowiska tenisowego Piastowa życzę Wam realizacji planów i osiągnięcia celów w bliższej i dalszej perspektywie. Pozdrówcie Dziadków, bo zapewne do nich będziecie przyjeżdżać. Zapraszamy na nasze korty.
Tata: Dziękujemy za miłe przyjęcie i do zobaczenia.







Zapraszamy amatorsko grających w tenisa na piąte Mistrzostwa Powiatu Pruszkowskiego w Tenisie pod patronatem Starosty , który odbędzie się w sobotę 2 września na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce przy ul 11 Listopada 3
Będzie to piąty turniej w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego w sezonie 2023.
Program
Godz 9.oo - zapisy kategorii OPEN
Godz 9.30 - uroczyste otwarcie
Godz 9.45 - zapisy kategorii +45
Godz 12.oo - zapisy gry deblowe
Zarząd PTTiB


Przy pięknej pogodzie, drugiego i trzeciego września na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozegrano I-e Mistrzostwa Powitu w Tenisie w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego. Był to jùż piąty turniej z tego cyklu w obecnym sezonie. Frekwencja dopisała. Wzięło udział ponad trzydziestu graczy.
Na ceremonii otwarcia byli obecni, Starosta Powiatu - Pan Krzysztof Rymuza, Burmistrz Piastowa - Pan Grzegorz Szuplewski i Prezes PTTIB -Pan Andrzej Makowski, którzy zabierając głos życzyli wspaniałych gier uczestnikom, a organizatorom pięknej inicjatywy i poparcia w dalszym działaniu.
Uroczystego otwarcia dokonał Pan Starosta, który objął patronat nad Grand Prix i wyraził życzenie kontynuowania.
Grający otrzymali broszurę odnośnie celów i regulaminu uczestnictwa w Grand Prix.
Obecna była telewizja Tel-kab, która nagrała reportaż i wywiad z Panem Starostą.
Mecze przebiegały w sportowej i miłej atmosferze. Na zakończenie finaliści otrzymali z rąk Pana Starosty i Pana Burmistrza, puchary i medale.

Wyniki Mistrzostw
kategoria Open, Cesarek Grzegorz - Wójcicki Bartek 6/3 6/3
kategoria +45, Doliński Krzysztof - Rybus Piotr 6/1 6/1
gra deblowa, Betz Damian i Cesarek Grzegorz - Stanecki Zbigniew i Bobynko Maciej 6/2

W punktacji prowadzą
Open - Piątek Sebastian 28 pkt
+45 - Rybus Piotr i Konador Henryk po 23 pkt
gra deblowa - Jankowski Kamil i Kowalski Piotr po 26 pkt
Zapraszamy na XXXII- Mistrzostwa Piastowa w sobotę 9 września godz 9.oo
organizator z ramienia PTTiB Leszek Grabarczyk






Ulewny deszcz w dniu 6 sierpnia był powodem przeniesienia IV-go Turnieju z cyklu Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego w tenisie na sobotę 12 sierpnia. Tym razem, przy pięknej pogodzie na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce grano o nagrody firmy LEGRA.
Na turnieju byli obecni Panowie Wiesław Pośpiech i Łukasz Wiśniewski z telewizji TELKAB, którzy zrealizowali reportaż i wywiad z Prezesem PTTiB, Panem Andrzejem Makowskim.
Jak zwykle, mecze były emocjonujące i pełne zagrań na wysokim poziomie.
Należy również podziękować Panu Mariuszowi Walczakowi za przekazanie wiele egzemplarzy książki SPORT TO NIE WSZYSTKO, o przeżyciach i doświadczeniach sportowców wyczynowych na poziomie olimpijskim.

WYNIKI
Finał kategorii OPEN- Bednarz Jacek - Zbirański Filip 6/0, 6/3
Finał kategorii +45 - Konador Henryk - Kotowski Stanisław 6/1, 6/1
Gra deblowa Kowalski Piotr/Jankowski Kamil - Kraciuk Szymon/Kraciuk Paweł 6/3
Już teraz, zapraszamy na I-e Tenisowe Mistrzostwa Powitu Pruszkowskiego o Puchar Starosty w dniu 2 września.
organizator z ramienia PTTiB Leszek Grabarczyk








Decyzją Zarządu PTTiB ze względu na opady deszczu turniej z cyklu Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego zostaje przeniesiony na sobotę 12go sierpnia 2023r. na godzinę 9:00.
Zapraszamy.

PIASTOWIANIN Z WIZYTĄ NA WIMBLEDONIE
Wywiad z Bartkiem Wójcickim - pasjonatem tenisa

Pyt. Jak zaczęła się Twoja przygoda z tenisem?
B. Mając 9 lat Rodzice zapisali mnie do szkółki tenisowej w Piastowskim Towarzystwie Tenisa i Bocce. Byłem jej uczestnikiem do 16-go roku. Po wstępnej nauce gry braliśmy udział w wielu organizowanych turniejach i grach w ramach dziecięcej listy rankingowej. Pozwalało to świetnie doskonalić umiejętności, ale też nabrać odporność na stres związany z bezpośrednią rywalizacją z koleżankami i kolegami. Bardzo polubiłem tę dyscyplinę.

Pyt. A jak było w późniejszych latach?
B. W okresie szkoły średniej i studiów grałem mniej, można powiedzieć sporadycznie, ale rakieta zawsze była w moim pokoju pełna gotowości do gry ze znajomymi.

Pyt. Co z Twoim tenisem obecnie?
B. Staram się grać częściej i startować w amatorskich turniejach. Ostatnio, udało mi się wygrać jeden z turniejów w Piastowie w ramach Grand Prix Powiatu. Mam kontakt z kolegami z dawnych lat, z którymi doskonalimy umiejętności. Tenis to wspaniała gra o walorach prozdrowotnych i towarzyskich.

Pyt. Słyszeliśmy o Twojej innej pasji związanej z tenisem. Czy możesz coś o niej powiedzieć?
B. Zawsze chciałem poznać atmosferę zawodowego sportu. Nie doświadczyłem tego od środka, bo nigdy nie trenowałem wyczynowo. Postanowiłem to realizować od strony kibica i osobistych zainteresowań.

Pyt. Czy możesz podać więcej szczegółów?
B. Co jakiś czas staram się pojechać na zawodowy turniej. Byłem już na kilku w Polsce i w Europie. Pozwoliło mi to zobaczyć obiekty tenisowe oraz poczuć atmosferę profesjonalnego tenisa. Lubię uczestniczyć w pierwszych rundach turnieju. Jest wielu zawodników, jest fajniejsza i luźniejsza atmosfera oraz można obejrzeć więcej meczów i treningów.

Pyt. Gdzie byłeś ostatnio?
B. Przed dwoma tygodniami wróciłem z Wimbledonu.

Pyt. Wielkie gratulacje. „To świątynia światowego tenisa”. Jakie wrażenia?
B. Coś wspaniałego. Stonowana zieleń obiektu, ponad stuletnia tradycja, białe stroje grających, zachowanie kibiców, loża królewska i ogólna atmosfera, naprawdę robią wrażenie. Słowo „świątynia tenisa” jest w pełni uprawnione.

Pyt. Tam kupić wejściówki, to nie jest takie proste. Jak tego dokonałeś?
B. Zgodnie z wieloletnią tradycją, organizatorzy codziennie rano przeznaczają pewną ilość biletów na sprzedaż. Chętni ustawiają się w kolejce nawet dzień wcześniej. Znanym zwyczajem jest ustawianie małych namiotów i spanie w nich, aby rano móc nabyć wejściówki na teren obiektu. To jest wszystko fajnie zorganizowane, nie ma żadnych sporów. Nawiązują się znajomości. Jest to swoista przygoda, a zarazem frajda, gdy uda się kupić bilet. Mi w tym roku udało się trzy razy. Wymaga to trudu, ale tym bardziej się to docenia i pamięta.

Pyt. Co się czuje po wejściu na teren obiektu?
B. Ooo, wielkie zadowolenie i radość. Można chodzić po całym obiekcie, prócz głównych kortów, gdzie obowiązują oddzielne bilety. Ja lubię chodzić tam, gdzie grają nasi rodacy i gdzie trenują gwiazdy tenisa. Można wtedy podpatrzeć ich zagrania i po treningu zrobić z nimi zdjęcia. To wspaniała pamiątka.

Pyt. Zapewne masz wiele zdjęć z wyjazdu. Czy je udostępnisz?
B. Będzie mi miło. Mam swój fotoreportaż.













Pyt. Jakie plany na przyszłość?
B. Będę chciał kontynuować swoją pasję w tym zakresie. Mój, były nauczyciel i trener, powiedział mi, że najpiękniej położone korty na świecie, to te w Monte Carlo. Tam odbywa się wczesną wiosną, jeden z najbardziej znanych turniejów, na których odnosili sukcesy Polacy - Tłoczyński, Hebda, Skonecki, Fibak. Prędzej czy później, będę chciał tam być. Jest mnóstwo przepięknych obiektów tenisowych. Może, część z nich, uda mi się poznać.

Pyt. Dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia na korcie.
Wywiad prowadził Leszek Grabarczyk


W sobotę, 1 lipca na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozegrano trzeci Turniej w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego.
Dzięki kapitanom poszczególnych grup, gry przebiegały bardzo sprawnie, w miłej i sportowej atmosferze.
Najmłodszym uczestnikiem był piętnastoletni Paweł, a najstarszym Pan Zygmunt po siedemdziesiąte. Gratulacje.

Wyniki finałów
kategoria OPEN
Kowalski Piotr - Cesarek Grzegorz 6/1 6/2
kategoria +45
Rybus Piotr - Betz Piotr 6/1
gra deblowa
Kowalski Piotr, Jankowski Kamil - Rybus Piotr, Betz Piotr 6/2
Jestem zbudowany postawą kapitanów i wszystkich graczy odnośnie dbania o jakość kortów w czasie i po grze, co sprzyjało sprawnej organizacji.
Wielkie podziękowania dla Pana Mariusza Walczaka za turniejowy fotoreportaż i pomoc w organizacji.
Następny turniej w pierwszą sobotę sierpnia. Zapraszamy
organizator z ramienia PTTiB - Leszek Grabarczyk









Podsumowanie Turnieju o Puchar Prezesa PTTiB
Przy przepięknej pogodzie, w dniach 10 i 11 czerwca, na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce rozegrano drugi turniej z cyklu Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego. Ciekawe i zacięte mecze, co pokazują wyniki finałów toczyły się o Puchar Prezesa PTTiB. Puchary wręczali, Prezes PTTIB-P.Andrzej Makowski i v-ce Prezes P.Zbigniew Stanecki

Wyniki finałów
kategoria OPEN
Wójcicki Bartek- Kizler Tomek 4/6,7/6 10-7

kategoria +45
Bednarz Jacek- Sierakowski Tomek 3/6,6/3 10-7

gra deblowa
mecze toczyły się w grupie , o pierwszym miejscu decydował układ gemów
1. Zbirański Filip i Kizler Tomek +2
2. Kabat Jacek i Piekarski Adam +1

Po dwóch turniejach w klasyfikacji punktowej prowadzą:
OPEN Wójcicki Bartek-16 pkt
+45 Sierakowski Tomek- 18 pkt
Gra deblowa Zbirański Filip- 20 pkt
Zapraszamy na następny turniej, który odbędzie się w sobotę 1 lipca
Organizator z ramienia PTTiB - Leszek Grabarczyk







Zapraszamy, amatorsko grających w tenisa na drugi turniej z cyklu Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego, w sobotę 10 czerwca 2023 r.
Zapisy do gry singlwej w kategorii OPEN i + 45 o godz 9.00, a do gry deblowej o 11.00.
Tym razem gra toczyć się będzie o Puchar Prezesa PTTiB.
Mecze prowadzone będą na kortach PTTiB w Piastowie przy ul 11 Listopada 3
Kontakt 501- 135 - 724
Zarząd PTTiB

Mówią o nas w TV


Po trzech latach przerwy spowodowanej pandemią, na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce wznowiono turnieje tenisowe dla amatorów w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego. Przy pięknej pogodzie, w sobotę 20 maja 2023 rozegrano Turniej o Puchar Burmistrza Miasta Piastowa.

Rozegrano dwie kategorie singlowe, "open i +45, oraz gry deblowe.
Dzięki Panu Łukaszowi Wiśniewskiemu, emocjonujące mecze rejastrowała kamera Tel-kab z Pruszkowa. Obecni byli również, prezes PTTIB-P.Andrzej Makowski i v-ce prezes P.Zbigniew Stanecki.

Wyniki finałów
"open " Piątek Sebastian - Betz Damian 6/4 6/4
+45 Sierakowski Tomek - Konador Henryk 6/3 6/0
gra deblowa Piątek Sebastian-Zbirański Filip / Bobynko Maciej-Betz Piotr

Zapraszamy na następny, tradycyjny turniej czerwcowy o Puchar Prezesa PTTIB w dniu 10.VI.
organizator z ramienia PTTIB
Leszek Grabarczyk







Zapraszamy 20go maja 2023r. (sobota) grających amatorsko w tenisa na Turniej o Puchar Burmistrza Miasta Piastowa w ramach Grand Prix Powiatu Pruszkowskiego. Korty PTTIB w Piastowie przy ul. 11 Listopada 3



XXXI-e Mistrzostwa Piastowa w tenisie 

 
Wrzesień to tradycyjny miesiąc rozgrywania Mistrzostw Piastowa w tenisie. W dniach 17-18.09 na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce zorganizowano już XXXI-e, w różnych kategoriach wiekowych. Do ich przeprowadzenia głównie przyczynili się: prezes PTTiB- Andrzej Makowski, wice-prezes Zbyszek Stanecki, Bartek Krajnik i Waldemar Zieliński.

WYNIKI

DZIECI

do lat 9 - 1.Kapłan Franek 2.Krajnik Michał 3.Wikieł Filip
do lat 10 - 1.Stasiak Adam 2.Kapłan Franek 3.Tarczyński Staś
do lat 12 - 1.Winnicki Krzysztof 2.Mojek Wiktor 3.Mikielski Michał
do lat 14 - 1.Mrożek Szymon 2.Hatem Szymon 3.Winnicki Krzysztof

DOROŚLI -
"Open" finał - Sołtys Grzegorz - Kizler Tomek 6/0, 6/0
+45 finał - Doliński Krzysztof - Charuta Artur 9/1
3 miejsce - Bobynko Maciej

Gra deblowa finał
Kabat Jacek-Zychowicz Andrzej / Sołtys Grzegorz-Sołtys Franek 6/2

Wszyscy uczestnicy podkreślali tradycję turnieju, sympatyczną i sportową atmosferę.

Miły akcent. Pan Andrzej Homa ufundował torbę na rakiety tenisowe. Otrzymała ją 8-letnia Sofija Nestuk z Ukrainy. Przyjechała z Kijowa gdzie wcześniej uczyła się grać. Rywalizuje już z sukcesami. Chodzi do szkoły nr 2 w Piastowie.






XXX-e Mistrzostwa Piastowa w tenisie 

 
Pod patronatem Burmistrza,  przy pięknej pogodzie na kortach  Piastowskiego Towarzystwa Tenisa Bocce, w dniach 4-5 września  rozegrano jubileuszowe,  XXX-e Mistrzostwa Piastowa w tenisie.  Jak zwykle mecze były pełne emocji i szlachetnej rywalizacji. Uczestnicy finałów otrzymali puchary,  które w imieniu Burmistrza  wręczali prezesi PTTiB,  Andrzej Makowski i Zbyszek Stanecki. 
Wyniki:
gra pojedyncza
finał open   Doliński Krzysztof - Piasecki Hubert  6/3  6/0
finał +45   Rybus Piotr - Czekała Zygmunt  7/5  6/4
gra deblowa 
finał open  Kabat  Jacek,  Kotliński Maciek  - Krajnik Bartek,  Krajnik Patryk   6/0  6/0
finał  +45   Doliński Krzysztof,  Grzegorzewski Tadeusz  - Rybus Piotr,  Charuta Artur  6/2  6/2











W dniu 4tym i 5tym września 2021r. odbędzie się Turniej gry w Tenisa ziemnego o Mistrzostwo Piastowa. Serdecznie zapraszamy.

W dniu 26tym czerwca 2021r. odbędzie się Drugi Memoriał Andrzeja Gospodarczyka
Kliknij TUTAJ żeby zobaczyć regulamin turnieju.

Kliknij poniżej żeby zobaczyć uczestników i wyniki:
KOBIETY
SINGIEL OPEN
SINGIEL +45
DEBEL OPEN
DEBEL - „GRUPA PRZYJACIÓŁ ANDRZEJA”



Z przykrością zawiadamiany, że w dniu 2021-03-25 zmarł nasz dobry kolega śp. Mirosław Pabijanek.
Nabożeństwo żałobne zostanie odprawione 31 marca 2021r. o godzinie 9:30 w Kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Piastowie.
Wyrazy głębokiego współczucia składamy rodzinie i bliskim Mirka.



UWAGA!!! UWAGA!!!



















Kliknij poniżej w wybraną grupę żeby zobaczyć uczestników i wyniki:
KOBIETY
SINGIEL OPEN
SINGIEL +45
DEBEL OPEN


2020-07-16 Pierwszy Memoriał Andrzeja Gospodarczyka już za nami. Zwycięzcom gratulujemy, a dla wszystkich, którzy nie mieli okazji obserwować turnieju, TUTAJ zamieszczamy relację z wydarzenia



Kliknij TUTAJ żeby zobaczyć regulamin turnieju.

Kliknij poniżej w wybraną grupę żeby zobaczyć uczestników i wyniki:
SINGIEL OPEN
SINGIEL +45
DEBEL OPEN
DEBEL - „GRUPA PRZYJACIÓŁ ANDRZEJA”









2019-09-23
Początek września na obiektach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce, to czas organizowania Mistrzostw Piastowa.
W tym roku rozegrano już XXVIII Mistrzostwa w Tenisie i XI w Bocce. To dziesiątki emocjonujących meczów w różnych kategoriach wiekowych. Zawody odbyły się w obsadzie międzynarodowej. Uczestniczyli gracze z Ukrainy i Białorusi. Pogoda była łaskawa i wszystko odbyło się zgodnie z planem. Najlepsi otrzymali medale i puchary. Nagrody wręczali Prezesi PTTiB, Panowie Andrzej Makowski i Zbyszek Stanecki.

Wyniki Mistrzostw w poszczególnych kategoriach:

DZIECI

dziewczyny- do 12 lat 1.Agata Narożny 2.Zuzia Piec 3.Natalka Polnik
-do 14 lat 1.Marysia Zielińska 2.Agata Narożny 3.Gabrysia Rybak

chłopcy-do 10 lat 1.Szymon Mrożek 2.Ksawery Brzozowski 3.Wiktor Mojek
-do 12 lat 1.Igor Bednarski 2.Szymon Hatem 3.Antek Hatem
-do 14 lat 1.Kamil Rozwadowski 2.Filip Walczak 3.Marcel Hoffman

DOROŚLI

-gra pojedyńcza
kat.OPEN
finał - Piotr Głogowski-Tomek Kizler 6/4,6/0
3. miejsce Damian Betz

kat.+45
finał- Artur Charuta-Zygmunt Czekała 6/2,6/2
3. miejsce Marian Wołyński

-gra deblowa
kat.OPEN
finał- Jacek Kabat i Maciej Kitliński / Piotr Głogowski i Piotr Kostyra 6/3,6/3
3. miejsce Darek Karwan i Sylwester Biaduń

kat.+45
finał- Artur Charuta i Jacek Rybicki / Marian Wołyński i Tadeusz Grzegorzewski 6/1,6/4
3. miejsce Zbyszk Stanecki i Witold Osadca

Mistrzostwa w Bocce
finał- Zbyszek Stanecki-Grzegorz Kruk 12/4, 8/13, 12/7

Leszek Grabarczyk







Sezon letni na kortach PTTiB i listy rankingowe.

Zbliża się koniec sezonu letniego na kortach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce. Głównym celem i zadaniem PTTiB jest działanie na rzecz lokalnej, piastowskiej społeczności i popularyzacja tych dyscyplin sportu poprzez systematyczne szkolenie i organizację imprez sportowo-rekreacyjnych.W okresie od kwietnia zorganizowano wiele turniejów , w tym XXXVII Mistrzostwa Piastowa. Na kortach prowadzone były też lekcje w-f przez SP- 3, G nr 2 i LO i organizowano "Wakacje w mieście".

Przez cały sezon rozgrywano mecze w ramach list rankingowych dla dzieci i dorosłych, które ukształtowały się następująco.
Dziewczyny:
1.Ala Caban
2.Magda Słomka
3.Marysia Zielińska
4.Gabrysia Rybak
5.Ida Okyne
6.Marcela Bałtowicz

Chłopcy:
1.Filip Walczak
2.Piotr Wojno
3.Kamil Mrotek
4.Janek Wiktorzak
5.Kamil Rozwadowski
6.Rafał Gajowiak

Dorośli:
1.Andrzej Gospodarczyk
2.Zbyszek Stanecki
3.Marek Dłutek
4.Bartek Krajnik
5.Andrzej Homa
6.Mateusz Świstak

Należy też przypomnieć wszystkich tegorocznych Mistrzów Piastowa w tenisie i bocce. Marysia Zielińska, Ksawery Brzozowski, Kamil Rozwadowski, Piotr Wojno, Grzegorz Sołtys, Andrzej Gospodarczyk, Jacek Kabat, Maciek Kitliński, Zbyszek Stanecki, Waldemar Chrastek.

W sumie rozegrano setki emocjonujących meczów.

  Leszek Grabarczyk


W dniach 15-16 września na obiektach Piastowskiego Towarzystwa Tenisa i Bocce zorganizowano XXVII Mistrzostwa Piastowa w Tenisie i X Mistrzostwa w Bocce dla dorosłych. W kategoriach dziecięcych mecze rozegrano wcześniej. W sobotni poranek zawody otworzył Burmistrz Piastowa Pan Grzegorz Szuplewski. Po niedzielnych finałach puchary i medale dla finalistów poszczególnych kategorii wręczali Burmistrz Piastowa Pan Grzegorz Szuplewski i Prezesi PTTiB Panowie Andrzej Makowski i Zbyszek Stanecki. Prowadzącymi turnieje i sędziami z ramienia PTTiB byli Panowie Mirosław Pabijanek i Leszek Grabarczyk.

WYNIKI:
Dziewczyny do lat 12 - 1.Marysia Zielińska 2.Gabrysia Królak 3.Ida Okyne
Chłopcy do lat 10 - 1.Ksawery Brzozowski 2.Wiktor Mojek 3.Janek Biela
do lat 12 - 1.Kamil Rozwadowski 2.Rafał Gajowiak 3.Igor Bednarski
do lat 14 - 1.Piotr Wojno 2.Janek Wiktorzak 3.Filip Walczak

DOROŚLI - gra pojedyńcza
kat.OPEN - finał Grzegorz Sołtys - Tomek Kizler 6/2 , 6/0
3-4. Filip Osadca i Bartek Krajnik
kat. +45 - finał Andrzej Gospodarczyk - Artur Charuta 6/3 , 6/0
3-4. Marian Wołyński i Marek Dłutek
- gra podwójna
kat.OPEN - finał Jacek Kabat,Maciej Kitliński - Piotr Godlewski,Piotr Reit 6/4 , 4/6 , 7/6 (7-4)
3-4. Leszek Wrzesień, Łukasz Pecht i Tomek Bałazy, Grzegorz Sołtys
kat. +45 - finał Andrzej Gospodarczyk,Zbyszek Stanecki - Sylwek Biaduń,Marek Dłutek 6/3,6/4
3-4. Tadeusz Grzegorzewski,Andrzej Marasek i Artur Charuta,Jacek Rybicki

Turniej w BOCCE
finał - Waldemar Chrastek - Andrzej Makowski 13/11 , 12/8
3-4. Zbyszek Stanecki i Marek Dłutek






Od lewej: Piotr Wojno, Filip Walczak i Ala Caban



Piastowskie Towarzystwo Tenisowe (PTT) powstało w 1991 roku z inicjatywy ks. Sławomira Kaweckiego. PTT działa w oparciu o statut. Najważniejszymi celami Towarzystwa są: propagowanie i rozwój tenisa w środowisku lokalnym, szkolenie dzieci i młodzieży, rozwój i opieka nad bazą tenisowo-rekreacyjną, organizowanie imprez i turniejów tenisowych, propagowanie wzoru aktywnego odpoczynku.

Skład obecnego Zarządu:

1. Prezes - Andrzej Makowski
2. Vice Prezes - Zbigniew Stanecki
3. Skarbnik - Piotr Rasz
4. Sekretarz - Leszek Grabarczyk
5. Członek Zarządu - Andrzej Homa

PTT posiada 5 kortów. Są one udostępniane odpłatnie wszystkim chętnym w sezonie letnim w okresie od maja do października. PTT prowadzi szkolenia dzieci i młodzieży w grupach: początkujący, średnio i bardziej zaawansowani. Latem zajęcia odbywają się na korcie, zaś w zimie na salach gimnastycznych w SP nr 3 i Gimnazjum nr 1 w Piastowie.

PTT corocznie bierze udział w ogólnomiejskich imprezach sportowo-rekreacyjnych. Typowy kalendarz imprez:

1. Dni Piastowa - maj
2. Turniej dla dzieci z okazji Dnia Dziecka - czerwiec
3. Turniej o Puchar Prezesa PTT - czerwiec
4. Turniej zakończenia roku szkolnego - czerwiec
5. Rozgrywki w ramach Piastowskiej Ligi Szkół - sezon letni
6. Akcja "Lato w mieście" - korty bezpłatne dla dzieci w czasie wakacji
7. Mistrzostwa Piastowa - dzieci, młodzież, dorośli - wrzesień
8. Turniej zakończenia sezonu - październik

Broszura PTTIB do pobrania.